Jak sklepy internetowe zmieniają zachowania zakupowe?

0
199

Coraz częściej kupujemy online – i to nie tylko świąteczne prezenty. Jaki wpływ ma rozkwit segmentu e-commerce na sprzedaż w placówkach stacjonarnych? Jak zmienia się rola sklepów? Czy ich właściciele powinni bać się internetowej konkurencji?

Już niemal 4 na 10 Polaków większość świątecznych upominków kupuje w Internecie –  wynika z przeprowadzonych przez Allegro badań bożonarodzeniowych zwyczajów zakupowych 2016. Poruszający to samo zagadnienie raport Blip wykazał, że prezenty zamówiło online 55 proc. internautów. E-commerce zyskuje znaczenie nie tylko w kontekście Bożego Narodzenia. Eksperci Gemius szacują wartość rynku zakupów w Internecie na 36-40 mld złotych i przewidują kolejne wzrosty. Według danych zawartych w opracowanym przez firmę raporcie, odsetek osób zamawiających towary online wzrósł rok do roku o 4 pkt. proc i osiągnął wartość 54 proc. Biorąc pod uwagę, że dostęp do Internetu ma 79 proc. mieszkańców naszego kraju oznacza to, że 2 na 3 użytkowników sieci korzysta z e-sklepów. To trend obecny nie tylko w Polsce, ale i – w większym nawet natężeniu – na świecie. Przewiduje się, że w okresie od 2012 do 2017, średnia dynamika wzrostu na rynku e-commerce w Chinach – kraju, w którym sektor ten rozwija się najszybciej – sięgnie 57 proc. Kluczowymi czynnikami zwyżek są: postępujący rozwój technologiczny w krajach rozwijających się, upowszechnienie narzędzi marketingu internetowego, automatyzacja gromadzenia danych oraz rosnącą sprzedaż z wykorzystaniem smartfonów. Natomiast według badań Grupy Goldman Sachs, pomiędzy 2014 a 2018 r. rynek m-commerce w Stanach Zjednoczonych zwiększy się z 70 do 173 miliardów dolarów, osiągając roczną dynamikę na poziomie 37 proc. Jak w związku z tym zmienia się rola sklepów stacjonarnych? Czy za kilka lat wszystko będziemy kupować online?

Żywność, obuwie i odzież bastionami handlu stacjonarnego?

Choć może wydawać się, że stacjonarna sprzedaż artykułów spożywczych jest najmniej zagrożonym przez e-commerce obszarem handlu, w świetle badań nie jest to tak oczywiste. Według raportu firmy Kantar, w latach 2015-2016 udział sklepów internetowych w rynku produktów łatwo zbywalnych zwiększył się z 3,8 do 4,6 proc. Względny wzrost wyniósł więc aż 26 proc. To wynik znacznie lepszy niż w jakimkolwiek innym kanale sprzedaży. – Raport sugeruje, że e-handel będzie stopniowo zwiększał udział w rynku, przede wszystkim kosztem super- i hipermarketów. Jednak mimo wzrostów osiągających w ujęciu względnym dwucyfrowe wartości, równowaga na rynku nie jest w gruncie rzeczy zagrożona – mówi Filip Gabryelczyk, Menadżer Sprzedaży Segmentu Retail TRILUX Polska i ekspert Polskiego Komitetu Oświetleniowego. – Analitycy przewidują, że do 2021 r. udział marketów w sprzedaży FMCG spadnie do 48 proc. (z 52 proc. w 2016). Wzrośnie natomiast e-commerce (z 4,6 do 7,5 proc.) i dyskonty (z 5,6 do 6,5 proc). W kilkuletniej perspektywie zmieni się więc stosunkowo niewiele – argumentuje Gabryelczyk. Tempo zmian preferencji konsumentów w zakresie kanału sprzedaży zależy w dużej mierze od charakteru produktów. Jak wynika z raportu Gemius, głównymi przyczynami niechęci względem zakupów internetowych są: brak fizycznego kontaktu z towarem przed zakupem i zbyt długi czas oczekiwania na dostawę. Możemy spodziewać się więc, że w przypadku żywności oraz: odzieży, butów, mebli czy perfum – towarów, które często chcemy nie tylko zobaczyć, ale także poczuć, e-commerce będzie zdobywać pole najwolniej.

Internet i sklep będą się uzupełniać

Co ciekawe, z przeprowadzonych Grupę Goldman Sachs badań zachowań konsumenckich na amerykańskim rynku wynika, że sklepy stacjonarne i internetowe nie są wobec siebie konkurencją, a komplementarnymi kanałami sprzedaży. Według nich, ponad 50 proc. właścicieli smartfonów użyło ich, by dowiedzieć się o lokalizacji i godzinach otwarcia sklepu. Powszechnym zjawiskiem jest również finalizacja transakcji w Internecie po obejrzeniu produktu w placówce handlowej – tego typu zachowania zadeklarowało 72 proc. badanych. – W kontekście popularyzacji oglądania w sklepie produktów przed ich kupnem w Internecie paradoksalnie rośnie rola placówki handlowej – mówi Filip Gabryelczyk. – To, w jaki sposób towary zostaną wyeksponowane może być kluczowe dla decyzji konsumenckich. Zwiększanie wizualnej dostępności i atrakcyjności produktów w placówkach handlowych przez odpowiednie oświetlenie, umiejscowienie towaru oraz aranżację jego bezpośredniego otoczenia, będzie pozytywnie wpływać na sprzedaż – zarówno na miejscu, jak i za pośrednictwem komputera i platform mobilnych – prognozuje Menadżer Sprzedaży Segmentu Retail TRILUX Polska. Kluczowa dla detalistów jest więc nie walka z internetową konkurencją, ale obecność także w Internecie. By zwiększyć szanse, że klienci przyjdą nie tylko obejrzeć, ale i kupić towar, warto zadbać o ekspozycję produktów na miejscu, ale i obecność w sieci marki i konkretnej placówki. Według cytowanych badań, właściciele sklepów w USA w dużej części odrobili już tę lekcję. Sześciu na dziesięciu tamtejszych detalistów wykorzystuje do nawiązania relacji z potencjalnymi klientami media społecznościowe.